Jest taka myśl, która często odbiera moc, zakłóca spokój, zabiera energię, wpływa na relacje i podważa pewność siebie w różnych sytuacjach. Ta myśl brzmi: jestem niewystarczający / niewystarczająca.
Możesz powiedzieć: „to tylko myśl – jak coś tak ulotnego może mieć tak duży wpływ na życie?”. I to jest bardzo ważne pytanie.
Czym właściwie jest myśl? Czy można ją zobaczyć, dotknąć, zatrzymać?
Myśl jest trochę jak chmura. Może być lekka i spokojna, albo ciężka, burzowa – pełna napięcia. I podobnie jak chmury – pojawia się i znika.
Czasem jednak są takie myśli, które zostają dłużej. Wracają w podobnych momentach. Brzmią znajomo… jakbyś słyszał je już kiedyś wcześniej – może w czyichś słowach, może w czyimś spojrzeniu.
I powoli, często niezauważenie, zaczynają wpływać na to, jak widzisz siebie.
Lubię też porównywać myśli do narzędzi. Same w sobie nie są ani dobre, ani złe. To sposób, w jaki z nich korzystamy, nadaje im znaczenie.
Ale niektóre narzędzia zaczynają pracować jakby same. W tle. Bez naszej świadomej decyzji.
Tak działa myśl: „jestem niewystarczający”. Jeśli była wzmacniana przez doświadczenia, przez innych ludzi, a z czasem także przez Ciebie – może stać się czymś więcej niż tylko myślą.
I czasem nawet nie zauważasz, jak zaczynasz żyć tak, jakby to była prawda.
Pierwszym krokiem nie jest jej zmiana. Pierwszym krokiem jest jej zauważenie.
Ten moment, w którym mówisz: „to jest ta myśl”.
To często niewielka zmiana, ale bardzo ważna. Bo daje Ci przestrzeń wyboru.
Nie chodzi o to, żeby nagle uwierzyć, że wszystko jest idealne. Bardziej o to, żeby zobaczyć, że może nie jesteś tak niewystarczający, jak ta myśl próbuje Ci wmówić.
I że obok niej może zacząć pojawiać się coś innego. Cichsze, mniej nachalne… ale bardziej prawdziwe.
Myśl: jestem wystarczający / wystarczająca.
Na początku może być tylko delikatnym kierunkiem. Niepewnym. Czasem trudnym do uchwycenia.
Ale z czasem, jeśli dasz jej uwagę, może stawać się coraz bardziej obecna. Bardziej Twoja.
Nie jako coś, co musisz sobie wmawiać. Ale jako coś, co zaczynasz rozpoznawać w sobie.
Kiedy zaczynasz to dostrzegać, pojawia się przestrzeń. A w tej przestrzeni jest więcej spokoju, więcej możliwości i więcej wpływu.
Czasem trudno jest zrobić ten krok samemu.Zwłaszcza jeśli ta pierwsza myśl jest z Tobą od lat.
Jeśli czujesz, że to o Tobie — możesz się temu przyjrzeć razem ze mną.