15 kwietnia 2026

Dlaczego reagujesz mocniej, niż chcesz? 
O nieuświadomionych narracjach

„Opowiedz mi tę sytuację.”

Stałem w kuchni i ona zaczęła znowu mi wypominać, że wszystko w domu robi sama. Że wszystko jest na jej głowie, a ja nic nie wnoszę w jej życie ani życie dzieci.

„I co się dalej wydarzyło?”

Nie wytrzymałem. Pokłóciłem się z nią. Użyłem słów, których nie powinienem był użyć. Byłem bardzo podminowany, krzyczałem. Teraz jest mi wstyd, że tak się dałem wyprowadzić z równowagi.

„Co wtedy czułeś?”

Byłem strasznie zły… tak, złość była najmocniejsza. Ale chyba też czułem, że to niesprawiedliwe. Przecież pracuję, staram się, daję z siebie wszystko. Byłem zły, że ona tego nie widzi.

„Brzmi jak dużo złości… a jak to poczułeś w ciele?”

Trudno powiedzieć… nie pamiętam.

„A teraz, kiedy o tym mówisz – co czujesz w ciele?”

Chyba napięcie w karku… i jakby ciężej mi się oddychało. Jakby coś siedziało na klatce.

„Powiedziałeś też, że nie podobała ci się twoja reakcja.”

Tak. To, że tak wybuchłem. Nie lubię, kiedy taki jestem. Mój ojciec wybuchał… a ja nie chcę być taki jak on. Zacząłem się głośno bronić, oskarżać ją, że mnie nie docenia, że nic nie widzi. Zacząłem wypominać, że to ja przynoszę pieniądze. No i wszystko tylko się pogorszyło.

„Czyli to nie było zgodne z tym, kim chcesz być?”

Tak… dokładnie.

„Zatrzymajmy się na chwilę. Powiedziałeś o złości. A jaka myśl pojawiła się w twojej głowie w tamtym momencie?”

Że ona mnie nie docenia. Że się staram, nie chodzę z kolegami, wracam do domu, pomagam jak umiem… i nigdy to jej nie wystarczy.

„A co to mówi o tobie? Dokończ zdanie: ‘Ja jestem…’”

(chwila ciszy)

Chyba… że jestem nie taki, jak powinienem. Że znowu zawiodłem. Że jestem… beznadziejny.

(wyraźne poruszenie)

„Czy to uczucie jest ci znane?”

Tak… często tak się czuję.

„To ważny moment. Dotknąłeś czegoś, co jest głębiej niż sama kłótnia.”

 

Podzieliłem się z Tobą fragmentem rozmowy terapeutycznej. To przykład pracy z tym, co w podejściu poznawczo-behawioralnym nazywamy związkiem między myślą, emocją i reakcją.

Z zewnątrz to tylko kilka zdań wypowiedzianych w kuchni. Frustracja, zmęczenie, może poczucie bycia niewidzianą.

Ale dla niego to coś znacznie więcej.

 

W jego głowie uruchamia się znana narracja: „Jestem niewystarczający.” „Zawiodłem.” „Coś jest ze mną nie tak.”

I to właśnie ta myśl wywołuje lawinę emocji – złość, napięcie, wstyd. A potem reakcję, której sam się wstydzi.

 

W takiej chwili nie widzi już partnerki. Nie słyszy jej zmęczenia ani potrzeby wsparcia. Jest zajęty sobą – a dokładniej tym, jak bardzo czuje się niewystarczający.

 

I teraz ważne pytanie:

Co by się wydarzyło, gdyby tej narracji nie było?

 

Prawdopodobnie nadal byłoby to trudne. Nadal mogłoby pojawić się napięcie czy irytacja.

Ale może usłyszałby coś więcej: że ona jest zmęczona, że potrzebuje wsparcia, że nie umie tego powiedzieć inaczej niż przez zarzut.

 

I jego reakcja nie byłaby aż tak intensywna. Nie byłaby tak bardzo „napędzana” przez jego własne poczucie winy i bycia niewystarczającym.

W swojej pracy bardzo często spotykam się z takimi właśnie, zwykle nieuświadomionymi narracjami o sobie.

 

To, czego nie widzimy, ma na nas ogromny wpływ. Kształtuje nasze emocje, decyzje, sposób reagowania i relacje z innymi ludźmi.

Terapia jest przestrzenią, w której można się temu przyjrzeć. Zobaczyć to, co do tej pory działało w tle.

I czasem odkryć, że to nie druga osoba nas najbardziej rani…ale sposób, w jaki my sami o sobie myślimy.

 

Czesław Polakowski